piątek, 8 września 2017

Skin79 Golden Snail Intensive BB Cream



Cześć! 

Po tygodniowej przerwie mam dla Was recenzję kremu BB Golden Snail firmy Skin79. Zdecydowałam się na tę recenzję właśnie teraz, ponieważ akurat w sklepie internetowym http://skin79-sklep.pl/ trwa promocja -20% (kod: "ADAM") na wszystko, więc może którejś z Was się przyda kilka słów na temat tego kremu BB. 
Postanowiłam, że moje recenzje będę naprawdę treściwe i krótkie - na co komu obszerny i poetycki wstęp, skoro opisuję kosmetyk? ;)

Do rzeczy!

Plusy:
  • dosyć mocne krycie - zupełnie co innego niż w popularnych w Polsce kremach BB, które są czymś pomiędzy kremem nawilżającym a fluidem. Golden Snail naprawdę mocno kryje - przebija w tym kilka podkładów, których zazwyczaj używam.
  • piękny, delikatny zapach
  • bardzo przyjemne rozprowadzanie podkładu - do tego polecam gąbeczkę, ponieważ rozsmarowywanie palcami daje efekt maski
  • dobre wtapianie się w kolor skóry, jak na tak mocno kryjący podkład. Mimo tego nie jest stuprocentowe, więc trzeba uważać. 
  • ładne opakowanie (chociaż mało praktyczne)
  • SPF 50
  • 45% składu to filtrat ślimaka złotego - potężny procent aktywnego składnika w porównaniu do zwykłych, europejskich podkładów

Minusy:
  • pompka, która jest niezbyt precyzyjna i raczej zero-jedynkowa. Albo wyciska się za dużo, albo dostaje się podmuch powietrza na palec.
  • nie jest to kosmetyk do noszenia ze sobą w kosmetyczce. Pełnowymiarowe opakowanie jest naprawdę duże i nie do zabezpieczenia przed przypadkowym naciśnięciem. Są też wersje mini, ale tylko innych kremów BB z tej serii. One już mają zakręcane tubki i malutką pojemność 7g.
  • działanie przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające - nie wiem, może po kilku tygodniach codziennego stosowania. Ja póki co nie zauważyłam.
  • podkład nie współgra z żadną z perłowych baz Lirene.
  • krycie będące zaletą, jest też wadą - ja wolę podkłady o mniejszym stopniu krycia. Tu łatwo o pomyłkę i niedociągnięcie w makijażu.
  • formuła podkreśla pory i wszelkie nierówności w skórze - stąd moje poszukiwania pasującej bazy. Bez bazy trzeba zadbać o naprawdę idealne roztarcie.
  • tłuściejsze miejsca na twarzy po całym dniu są błyszczące. Makijaż wymaga poprawek w ciągu dnia, a przynajmniej jednej - zmatowienia nosa. 

Na koniec jeszcze garść zdjęć.

Dokładnie widać dozownik z niesforną pompką. Oczywiście palce zostawiają ślady na tej złotej, lustrzanej powierzchni.



Swatche. 
Od najmniejszego roztarcia do prawie pełnego stopienia się z kolorem skóry. Na pierwszym zdjęciu moja skóra ma bardzo różowy odcień - to za sprawą oświetlenia i kontrastu pomiędzy nią a podkładem. Tak to widzi telefon dostosowując ustawienia kolorów. Normalnie moja skóra ma odcień chłodny i bardziej żółtawy, co widać na kolejnych zdjęciach. 




 Skład i naklejka z oficjalnej polskiej dystrybucji.




Jeśli macie wątpliwości (i suchą/tłustą/mieszaną cerę), to radzę Wam wypróbować raczej któryś z podkładów w wersji mini. A może i wszystkie jednocześnie ;)

http://skin79-sklep.pl/produkt/73886-skin79-zestaw-mini-vip-goldorangehot-pink.html

 Ale jeżeli wasza cera jest raczej mało problematyczna, a do tego Wy jesteście ciekawe skutków działania złotego ślimaka, to teraz macie idealny moment na zaryzykowanie.

1 komentarz:

  1. Może rzeczywiście warto wypróbować te małe wersje :D

    OdpowiedzUsuń